|
Dzień Otwartych Drzwi Muzeów Krakowskich 2007 „LS-Deckungsgraben No.
7“

Dzień Otwartych Drzwi Muzeów Krakowskich to szansa obejrzenia
niesamowitych eksponatów zupełnie za friko. Krakowianie i turyści
skorzystali z okazji skwapliwie i mimo fatalnej pogody tłumnie
odwiedzali krakowskie muzea.
25 listopada w
ramach Dnia Otwartych Drzwi Muzeów Krakowskich udostępniono do
zwiedzania przy współpracy z Muzeum Historycznym Miasta Krakowa
Oddział Pomorska jeden z trzech wyremontowanych przez MSMH Rawelin
schronów przeciwlotniczych. Dorośli
przychodzili razem z dziećmi, aby w ponurych, podziemnych korytarzach
podziwiać wystawę prezentującą historię placu Inwalidów i rolę, jaką
odgrywało to miejsce w czasie wojny.
W tym dniu od
godziny 10-16 schron zwiedziło ponad 200 osób.
(INTERIA.PL
26.11.2007r.)
Tajemnice
podziemnego Krakowa. -
Pamiętam z dzieciństwa, że zjeżdżałem na sankach z tej dziwnej
"górki" i... nagle coś się zapadło - wspominał jeden ze
zwiedzających schron w parku Krakowskim. W Krakowie ponad dwieście
osób zwiedziło w niedzielę niemiecki schron przeciwlotniczy z 1944
roku. Taką atrakcję, nie po raz pierwszy, w ramach Dnia Otwartych
Drzwi Krakowskich Muzeów zorganizowało Stowarzyszenie "Rawelin". Rok
wcześniej można było wejść do wnętrza schronu przy ulicy
Królewskiej, w samym sercu dawnej niemieckiej dzielnicy Krakowa.
Rekordowa ilość osób - ponad 5 tysiące odwiedziła natomiast dwa
udostępnione obiekty - w parku Krakowskim i przy pl. Inwalidów
podczas ostatniej Nocy Muzeów. Teraz frekwencja była mniejsza,
ponieważ zimowa pogoda nie zachęcała do zwiedzania, ale zachwyt
i zaskoczenie - takie same, jak poprzednio. - Chociaż mieszkam w tej
okolicy od urodzenia, nie miałam pojęcia o schronach - nie kryła
starsza kobieta, po przejściu dwóch betonowych korytarzy
i obejrzeniu wystawy "Plac Inwalidów - historia miejsca" -
świadectwa tragicznej przeszłości. Obiekt doskonale za to znał jej
syn. - Jako dziecko wchodziliśmy do różnych "dziur" i tak tu
trafiliśmy - wspominał trzydziestokilkulatek. Niektórzy zwiedzający
spodziewali się wewnątrz dużych pomieszczeń, przystosowanych do
długiego zamieszkiwania. Tymczasem schron służył jedynie jako
tymczasowe schronienie dla ludności, która znalazła się w jego
pobliżu podczas nalotu. W trakcie pokonywania podziemnej trasy wiele
osób pytało o to, czy schron jest na co dzień udostępniony turystom.
Chociaż są takie plany, na razie można do niego wejść po
wcześniejszym uzgodnieniu terminu ze Stowarzyszeniem "Rawelin". -
Ważne, aby schrony trafiły do rejestru zabytków, wówczas będą
podlegać prawnej ochronie - podkreślają władze Stowarzyszenia.
Podobne obiekty są
turystyczną atrakcją w wielu polskich miastach: Rzeszów ma swoją
trasę turystyczną po miejskich piwnicach, Szczecin - trasę po
schronach z okresu II wojny światowej i zimnej wojny... Bez statusu
zabytku, schrony mogłyby nie wytrzymać z nowymi - kilka miesięcy
temu, z powodu planów budowy podziemnych parkingów, groziło im
wyburzenie. Teraz, gdy z planów zrezygnowano, znowu jest szansa na
to, by stały się w Krakowie turystycznym przebojem, tym bardziej, że
pozwala na to ich dobry stan techniczny. Czy z tej szansy skorzysta
miasto? Czas pokaże... |