|
Wydobycie kopuły pancernej na forcie 44 Tonie
Twierdzy Kraków.

Podczas II wojny,
Niemcy wysadzili część kopuł pancernych Fortu 44 Tonie. Jedna z
nich, pochodząca z tradytora artyleryjskiego koszar szyjowych, nie
została wywieziona, ale zakopano ją na zapolu fortu. Jej zadaniem
była osłona stanowiska kierowania ogniem dział tradytora. Po ponad
60 latach, 21 marca 2009 roku ekipa „Rawelinu”, uzbrojona w łopaty i
saperki, w bardziej zimowej, niż wiosennej aurze, zabrała się za jej
odkopywanie. Prace były prowadzone za zgodą Janusza Leśniewicza z
Fundacji Aktywnej Ochrony Zabytków Techniki i Dziedzictwa
Kulturowego "Janus", pod której opieką znajduje się Fort Tonie. Szef
„Janusa” kibicował zresztą całej akcji i uwieczniał jej poszczególne
etapy na zdjęciach. Pozwolenia na wydobycie kopuły udzielił też
Wojewódzki Konserwator Zabytków Jan Janczykowski.
Ponieważ kopuła
była odwrócona, przypominała „misę” wypełnioną ziemią, w której
mogły się zachować pierwszo i drugowojenne przedmioty. Tym razem nie
było jednak sensacyjnych odkryć. W pagórku, w którym leżała kopuła i
w jej wnętrzu znajdowały się jedynie zwoje kolczastego drutu,
elementy zamka najprawdopodobniej karabinu mauser, stare puszki,
otwieracze do konserw, butelki i przeróżne metalowe „szpeje”, które
niestety nie przedstawiają większej wartości. Najcenniejszym
znaleziskiem był ozdobny uchwyt do fortecznej lampy. Do tego nie
można było kopać zbyt głęboko, ponieważ niemal dokładnie pod
pagórkiem znajduje się... szambo. Na szczęście w czasie prac
ziemnych udało się uniknąć „ekologicznej katastrofy” i kopuła
została odkopana niemal w całości. Kiedy z wnętrza kopuły usunięto
resztki ziemi i błota, można było wejść do środka i poszukać
sygnatury. Drapanie pancerza drucianą szczotką nie przyniosło
niestety odpowiedzi na pytanie, jaki numer posiada kopuła, na
pocieszenie można było ją zmierzyć. Wymiary wewnętrzne kopuły to ok.
160 cm x 110cm i 100 cm wysokości. Reprezentuje zbliżony do stojącej
na wale innej z wysadzonych kopuł pancernych typ, lecz o nieco
mniejszych rozmiarach. Od czoła posiada jeden rozglifiony otwór
obserwacyjny i trzy mniejsze szczeliny obserwacyjne - dwie na bokach
i jedna na tylnej ścianie.
To dopiero
początek prac „Rawelinu” w Forcie Tonie. Kopuła wymaga jeszcze
gruntownego oczyszczenia. Być może dopiero wtedy uda się odnaleźć i
odsłonić sygnaturę. Przeniesienie kilkutonowego ciężaru na miejsce
ekspozycji w ramach planowanego w Forcie Tonie Muzeum Twierdzy
Kraków będzie wymagało użycia ciężkiego sprzętu.
|